To zdjęcie
"trzynastego kosza
na ułomki"
prowadzi
do szczegółów
przedsięwzięcia:









Kliknij w okładkę poniżej
i dowiedz się
o "Co to, to nie".
Nowa książka
Haliny Bortnowskiej
z przedmową
Adama Michnika
i posłowiem
Jerzego Sosnowskiego:
"Co to, to nie.
Myślennik
Haliny Bortnowskiej",
książka, która
może stanowić
początek istotnej debaty
o tym,
jak nie wykluczać
i jednocześnie
trzymać standardy








W sprzedaży są jeszcze
ostatnie egzemplarze
poprzednich książek, wystarczy kliknąć w okładki:

Książka
"Wszystko będzie
inaczej"


Książka do czytania
w całości za darmo
w Cyfrowej Bibliotece Narodowej
Polona

- nie tylko
na Adwent


---

Jestem uparcie nazywana publicystką katolicką , bo wielu redaktorom zależy na tym, by pokazać istnienie opinii katolickiej tego typu, co moja. Uzupełniam paletę. Redaktorzy mogą się kierować szlachetnymi względami. Bardziej liczyłabym się dla nich jako reprezentantka Kościoła niż mogę znaczyć po prostu jako ja. Biorąc realnie - tak na pewno jest.

Może szkoda - ale ja nie chcę z tego korzystać. Czuję w sobie głęboką niechęć do uzurpowania sobie tytułu, który właściwie każdy może zakwestionować: w imieniu władzy piastowanej w Kościele, albo w przekonaniu, że lepiej wie, co się z katolicyzmem zgadza, a co nie.

Jako publicystka bezprzymiotnikowa jestem świadkiem swojej wiary wolnym i dobrowolnym. Każdy może sam ocenić, z jakich pozycji wychodzę, dlaczego mówię to, co mówię. Racje zawarte są w tekście, nie w podpisie piszącego. Proszę o tej deklaracji łaskawie pamiętać czytając ten blog i inne moje publikacje.

Blog > Komentarze do wpisu

OSTATNIA NIEDZIELA LIPCA. NIEDZIELA CUDU OBFITOŚCI


Antyfona:
Bóg jest w swoim świętym mieszkaniu, * Bóg dom gotuje dla opuszczonych, * On sam swojemu ludowi daje potęgę i siłę. [Ps 68(67)6.7.36]

To jest także antyfona do Samorekolekcji! Jak powstaje zapis rozważania? Co nadaje bieg myślom? - Pismo Święte - ale w szczególnej konfiguracji. Na Stole Słowa przygotowanym do niedzielnej mszy św. znajdują się fragmenty wybrane z Pisma św. niejako przydzielone w sposób, za którym stoi tradycja i zarazem - postulaty reformatorskie, które zebrał i zatwierdził II Sobór Watykański. Elementem Soboru były właśnie swego rodzaju "samorekolekcje" całego Kościoła. Teksty ostały skomponowane ze sobą - tak aby poniekąd tworzyły całość, by oświetlały się nawzajem.
Domyślam się, jak to było, kiedyś uczyłam się o tym... Była to praca Komisji złożonych z teologów znawców liturgii. Wierzę, że w ostatecznym produkcie - posoborowym Mszale Rzymskim - są zabezpieczone owoce działania Ducha Świętego w Kościele. To ich bezpieczeństwo jest uzasadnieniem nakazu, by Mszał był księgą obowiązującą. Z radością uczestniczę w nabożeństwach, których treść autorstwa przygotowujących modlitwy uczestników. Urok aktualności i spontaniczności nie zastąpi dla mnie poczucia łączności z modlącymi się podobnie przez wieki.
Dla spontaniczności i twórczości powinno jednak być miejsce. My, jak poprzednicy, powinniśmy wyrażać to, co będzie dziedzictwem po nas. Ale warto - ze wszech miar warto uczestniczyć we wspaniałym dziedzictwie dodając do niego rzeczy nowe.
***
Najpierw staram się zrozumieć poszczególne teksty tak, jak ułożone są po kolei. Coś ze Starego Testamentu, coś z Listów czy Dziejów Apostolskich, coś z Ewangelii. Przy tej okazji porównuję to, co znajduję w polskiej wersji Mszału z tłumaczeniami ekumenicznymi na polski lub na francuski. Albo - gdy chodzi o Stary Testament - tłumaczenie rabina Zylkowa. Czasem to okazuje się ważne, ale nieraz brak aż tyle czasu. Potem - zastanowiwszy się już trochę - uważnie słucham tekstów czytanych w ich miejscu - podczas mszy św.
Pięknie jest, gdy ktoś ze zrozumieniem śpiewa Psalm, to słuchających i współśpiewających naprawdę podnosi do medytacji. Po tym uroczystym wysłuchaniu wspólnotowym zwykle staram się nadać niedzieli coś w rodzaju tytułu. To pomaga pamiętać. Z tekstów biorę motywy przewodnie, wybieram, co szczególnie przemawia. Teraz odkrywam, jaką, na jakiej zasadzie - być może - tworzą całość. Albo jak teksty układają się wobec siebie nawzajem, co w nich uwydatnia nadane im sąsiedztwo. Kierunki współinterpretacji mogą być różne. Prorok przygotowuje na spotkanie z Apostołem lub Ewangelistą. I odwrotnie - posłannictwo proroka uzyskuje pełniejszą wymowę przez studium Ewangelii. To się już układa w zapis, dokonywany na bieżąco lub stopniowo.
Bywa, że dołączy się coś aktualnego, co spadnie do zanotowania - w postaci dygresji. To, co zapisałam teraz, to właśnie obszerna dygresja, którą świadomie akceptuję, głównie z uwagi na ANONS, który zamieszczę na końcu.
***
[2 Krl 4,42-44]. Przednówek. Zapewne ciężki. Prorok nie musi być prorokiem, by wiedzieć, że ludzie gromadzący się wokół niego, są głodni. Ktoś, jakiś bliżej nieznany gospodarz przynosi dla proroka Elizeusza pierwociny nadchodzących zbiorów: chleby i worek świeżego ziarna. Mało tego. Nie da się tym nakarmić uczniów. Ale boską mocą - starcza. Są jeszcze do pozbierania z szacunkiem obfite resztki.
Scena bardzo podobna do opisanej w Ewangelii [J 6,1-15]. Skąpy zasób - kilka chlebów (dokładnie policzone 5 bochenków) i jeszcze 2 ryby. A tych, co zgłodnieją i ustaną w drodze - ponad 5000 (siedzących na trawie - nie tak trudno policzyć). Potem resztki, "ułomki". 12 koszy! Kosz ułomków - to nie mało. Zwłaszcza, gdy resztki wrzucą ludzie nie przyzwyczajeni do obfitości.
***
Nie mam wątpliwości, że jedna i druga scena hojnego nakarmienia, to znaki mesjańskie. Znaki nadchodzenia Królestwa.
Zostało więcej niż było do rozdania, a świadkowie są nasyceni - tak ma być w Królestwie. To z nami uczyni Mesjasz.
***
Myślę o tych chlebach ofiarnie danych - jako substrat cudu, o gospodarzu z workiem zboża i chlebami z pierwocin, które zawsze są szczególnym darem Haszem. Myślę o chłopcu z pięcioma chlebami i rybkami na dodatek. Ci ludzie byli potrzebni do ziszczenia się znaku. Jak skromny był dar, którego nie omieszkali przynieść - taki dar dostąpił niesłychanego zaszczytu. Haszem, Stwórca chciał posłużyć się ich darem. Domyślam się, że dali tyle ile tylko mieli. To było niewiele. Ale wierzę, że Haszem mówi - jak Antygona - "Chcę niewiele! Byleby to było wszystko..."
Dać wszystko. Nie wyłączyć z tego paru kromek na dalszą drogę czy na drogą powrotną... Wszystkość daru.
***
A teraz znów Paweł do swoich Efezjan [Ef 4,1-6]. Wszystko za wszystko! Paweł nie wymaga od Efezjan zbyt wiele. Tytułując siebie "więźniem w Panu" jednak nie oczekuje od nich, by stali się męczennikami, bohaterskimi świadkami prawdy i wiary. Ich zadanie na teraz to by cierpliwie znosili jedni drugich... W gminie ma panować zgoda, przebywanie razem ma być wolne od zadrażnień. Apostoł pisze o czymś zwykłym, ale od opisu takiego spokoju, który osiąga się uważnością - jakby jednym oddechem przechodzi do wizji Królestwa Bożego, dogłębnej jedności spojonej jedną wiarą, jedną ufnością. Dla mnie przez tę jedność przebija obraz jedności ostatecznej, Pan wszystkim we wszystkich [1 Kor 15,26-28]. Może pamiętając o tym łatwiej będzie się wzajemnie znosić?

ANONS
TRZYNASTY KOSZ NA UŁOMKI - PYTAŃ, OBIETNIC I SPEŁNIEŃ
Mają to być wybrane ułomki.
Jeśli ktoś wrzuci nam śmiecie, kamienie czy coś gorszego - to szybko to usuniemy.
Mój zbiór rozważań określony jako "samorekolekcje" okazał się interesujący dla pewnej gromadki osób. Dlatego pomyślałam, że obok zakładki "samorekolekcje" w moim Myślenniku, chcę otworzyć nowy, osobny blog, "gościnny", gdzie znajdą się teksty "zaprzyjaźnionych autorów", a zaprzyjaźnić się mogą wszyscy chętni. Może i ja będę tam też publikować, ale przede wszystkim będę czytać i komentować teksty zamieszczone. Można będzie ewentualnie zarejestrować się jako autor i otrzymać klucz, albo na razie przesłać tekst na mój adres [ bordab@poczta.onet.pl ]. Teksty nie powinny przekraczać 4000 znaków. W innym przypadku końcowa część będzie dostępna po wywołaniu przez czytelnika.
***
Ponieważ pomysł ten powzięłam w niedzielę "Cudu obfitości" [J 6,1-15], nazwa "13 KOSZ NA UŁOMKI" nasunęła się sama. Mam na myśli kosz dodatkowy, a więc "trzynasty". Chcę go umieścić blisko Stołu Słowa, powiązać z ratowaniem od zapomnienia kolejnych niedziel, które są nam potrzebne dla rozwoju bliskości z Bogiem. Tę bliskość możemy odkrywać każdy po swojemu, ale też wspólnie. Mam nadzieję, że ten kosz wkrótce stanie na miejscu i zacznie się napełniać! Adres zostanie opublikowany w Myślenniku, w kategorii "Samorekolekcje".
W tym koszu wszyscy mogą czegoś szukać, więc choć związany z Ołtarzem, będzie dostępny na Dziedzińcu Otwartym dla "Pogan" jako nasz prywatny kramik. Wejście też przez Myślennik - "samorekolekcje" lub "co to, to nie".

środa, 01 sierpnia 2012, halina.bortnowska

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/08/02 15:10:28
Wspaniały pomysł - 13 kosz ułomków pozwoli się zbliżyć do Stołu Słowa! Chciałabym spróbować i poczytać, porozumiewać się z Innymi!