To zdjęcie
"trzynastego kosza
na ułomki"
prowadzi
do szczegółów
przedsięwzięcia:









Kliknij w okładkę poniżej
i dowiedz się
o "Co to, to nie".
Nowa książka
Haliny Bortnowskiej
z przedmową
Adama Michnika
i posłowiem
Jerzego Sosnowskiego:
"Co to, to nie.
Myślennik
Haliny Bortnowskiej",
książka, która
może stanowić
początek istotnej debaty
o tym,
jak nie wykluczać
i jednocześnie
trzymać standardy








W sprzedaży są jeszcze
ostatnie egzemplarze
poprzednich książek, wystarczy kliknąć w okładki:

Książka
"Wszystko będzie
inaczej"


Książka do czytania
w całości za darmo
w Cyfrowej Bibliotece Narodowej
Polona

- nie tylko
na Adwent


---

Jestem uparcie nazywana publicystką katolicką , bo wielu redaktorom zależy na tym, by pokazać istnienie opinii katolickiej tego typu, co moja. Uzupełniam paletę. Redaktorzy mogą się kierować szlachetnymi względami. Bardziej liczyłabym się dla nich jako reprezentantka Kościoła niż mogę znaczyć po prostu jako ja. Biorąc realnie - tak na pewno jest.

Może szkoda - ale ja nie chcę z tego korzystać. Czuję w sobie głęboką niechęć do uzurpowania sobie tytułu, który właściwie każdy może zakwestionować: w imieniu władzy piastowanej w Kościele, albo w przekonaniu, że lepiej wie, co się z katolicyzmem zgadza, a co nie.

Jako publicystka bezprzymiotnikowa jestem świadkiem swojej wiary wolnym i dobrowolnym. Każdy może sam ocenić, z jakich pozycji wychodzę, dlaczego mówię to, co mówię. Racje zawarte są w tekście, nie w podpisie piszącego. Proszę o tej deklaracji łaskawie pamiętać czytając ten blog i inne moje publikacje.

Blog > Komentarze do wpisu

Ja się tego wyrzekam

Od wielu lat uczestniczę działaniach grupy „Horyzont – przeciw karze śmierci”. Grupa wyrosła z inicjatywy młodych ludzi zaangażowanych w kwestie praw człowieka. Inicjatorzy uznali, że jest potrzebna, chociaż w Polsce karanie śmiercią jest już od lat wykluczone. Ale niestety przekonanie, że kara śmierci jest nie do przyjęcia wcale nie jest jeszcze powszechne i silnie ugruntowane. „Horyzont” pragnie naświetlać sprawę kary śmierci w taki sposób, by wzmacniać poczucie, że jest to kara niegodna wymierzania, że przynosi ona hańbę swoim rzecznikom i zwolennikom, kimkolwiek są. Wolność od kary śmierci to istotna część dorobku Unii Europejskiej, coś, co osiągnęliśmy tworząc tę wspólnotę. Argumentując przeciw karze śmierci - a naprawdę często musimy to robić na warszawskich ulicach – posługujemy się opinią, że wyrok śmierci i egzekucja to pasmo tortur, a zakaz tortur obowiązuje bezwzględnie. Powinien! Ale jest podważany.

„Wojna z terroryzmem” ma uzasadniać stosowanie tortur, jak również dodatkowo, z nową siłą, karanie śmiercią. Przez cały świat szeroką falą płyną wypowiedzi jakoby uzasadniające „prawo” do stosowania tortur gdy celem ma być wymuszenie zeznań, które pomogą pokrzyżować plany terrorystów. Nie ma i nie może być pewnej rękojmi, że tak się stanie. W praktyce, usiłując wymusić zeznania, agenci uciekający się do tortur sami przyznają się do działania na zasadzie domysłów i przypuszczeń.
Ale starając się podważyć użyteczność tortur już zasadniczo dopuszczamy możliwość, że warto byłoby wypróbować, co zdołają wytrzymać osoby podejrzewane o znajomość tajnych planów terrorystów.
W imię absolutnego zakazu tortur kwestionuję dopuszczalność hipotezy „może warto torturować”, może warto przyznać sobie takie prawo.
Obrońcy praw człowieka - i ja, i my z nimi – twierdzą, że nie warto i nie wolno. Terroryści nie powinni mieć szansy, by nas w swoje metody wciągnąć, byśmy uczestniczyli w kształtowaniu świata na ich modłę.
W przypadku „czarnych dziur” ten fatalny rezultat jest pewny. Obserwujemy, jakie szkody przynosi współpraca w naruszaniu praw człowieka przez stosowanie tortur.
Odrzucam eksperymenty myślowe typu „A co jeżeli torturując można by było osiągnąć dla kogoś ratunek?”. W tych kwestiach postawa „Nie, bo przecież nie…” jest do przyjęcia, ponieważ w grę wchodzą rzeczy bezwzględnie niedopuszczalne z uwagi na to, kim MY jesteśmy. MY! – a nie terroryści.
W sprawie lokalizacji moralnych „czarnych dziur” szczególnie bolesny jest fakt, że decydenci samowolnie wzięli na siebie rozstrzygającą rolę, podczas gdy istniała dyrektywa konstytucyjna oraz przyjęte w Europie standardy, których realizacji trzeba doglądać.
Mamy swoją polską konstytucję i mamy standardy europejskie. Skoro chcą działać na naszym terenie, sojusznicy muszą tych dyrektyw przestrzegać, tak jak to zobowiązuje naszych obywateli.
Składam tu wyznanie swoich przekonań, prosząc przyjaciół „Horyzontu” o wypowiedzi służące podobnych umocnieniom, tym lepiej jeśli silniejszym.
Tortury – nie! – nie, bo nie.
Ja się tego wyrzekam!

środa, 17 grudnia 2014, halina.bortnowska

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Obserwator, *.internetdsl.tpnet.pl
2014/12/22 16:08:24
Kto występuje przeciwko karze śmierci jest wrogiem sprawiedliwości i przyjacielem zbrodniarzy. Chroni sprawców, lekceważąc ofiary zbrodni. Powinien być zatem wyeliminowany ze społeczeństwa razem z nimi !
-
2014/12/22 19:15:56
Ten komentarz to celna odpowiedź na twierdzenia, które często słyszymy - że w Polsce problem karania śmiercią nie jest aktualny... więc nie warto nim się zajmować. Proszę mnie bronić przed wykluczeniem, które sugeruje autor komentarza. Potrzebuję solidarności i obrony razem ze skazanymi na dożywocie. Nie godzę się na kary okrutne, ani na tortury ani na karanie śmiercią. Nie - bo nie! Albo w imię Skazanego na śmierć, który na Sądzie Ostatecznym uzna nas za swoich - właśnie dlatego.
-
Gość: ja_2014, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/12/22 21:32:29
Halino,
jestem z Tobą i popieram Twoje stanowisko. Szkoda, że taki komentarz przed Świętami i to tak szczególnymi się pojawił. Kara śmierci jest zła sama z siebie, jest wyrazem bezsilności społecznej. I nie, nie oznacza wspierania zbrodniarzy, bo nie ma nic bardziej dotkliwego niż spędzenie życia w celi. Pojawia się też pytanie kim trzeba być, żeby dawać sobie prawo odbierania życia...
-
Gość: Obserwator, *.internetdsl.tpnet.pl
2014/12/23 15:44:35
" Nie - bo nie!" to dziecinny upór, czysta emocja bez racjonalnej refleksji. Trzeba być bardzo oderwanym od rzeczywistości aby po ostatniej zbrodni koło Białej - Podlaskiej krytykować karę śmierci, która jest jedyną sprawiedliwością wobec takich sprawców. Czy wyrok w procesie norymberskim był niesprawiedliwy? Nie, stracenie zbrodniarzy było absolutną koniecznością. Dlatego gdy Polska odzyska wolność i wyzwoli się z unii europejskiej trzeba będzie wprowadzić natychmiast karę śmierci dla zdrajców, niszczycieli Polski, obcych agentów, morderców i im podobnych.
-
2014/12/29 10:45:19
"Obserwatorowi" (i innym) - wyjaśnienie. Dlaczego wobec zgody na tortury i karę śmierci krzyczę: "Nie! Nie bo NIE". Niestety, jestem osobą aż nadto dorosłą. Więc wiem, że moim protestem prawie nikt się nie przejmie. Ale jednak nie nikt zgoła. Są jednak ludzie, w których kiełkuje niezgoda na stosowanie tortur czy kary śmierci.
Dlaczego używam pozornie dziecinnej formuły "NIE bo NIE"?
Istnieją i znane są poważne teoretyczne i praktyczne uzasadnienia sprzeciwu wobec kary śmierci. Należy je znać i propagować. Jednak nie na tych argumentach opieram swoje NIE. Nie zgadzam się na tortury i na karanie śmiercią, bo to praktyki niezgodne z zasadą miłości bliźniego (jak siebie samego) i z tym, że bliźnim jest każdy człowiek. Każdy - czyli nieważne "ile wart", czym zgrzeszył.
Sama czuję, że dla "Obserwatora" to się jakby nie liczy. Żeby mu pokazać, że odrzucam jego podejście do sprawy wystarczy "nie bo nie!". Aby nie godzić się na tortury, wystarczy jasno dostrzec czym są.
A zadanie śmierci zobaczyć jako zadanie śmierci bliźniemu. Tego nie może być w Polsce, która jest wolna.
A nawet gdy jeszcze wolną nie była, przed 1989, polscy prawnicy, w tym sędziowie, nie chcieli orzekać kary śmierci. To jest nasz dorobek harmonizujący z dorobkiem Unii Europejskiej w tej dziedzinie. Do głębi utożsamiam się z tym dorobkiem i jestem przeciw temu, co może mu zagrażać. Czuję w tym zagrożenie, jeśli nie dla siebie osobiście, bo nie mam wielu lat życia przed sobą, to dla życia ludzi w naszym kraju. Polska nie powinna być państwem, w którym ktoś może kogoś torturować, gdzie wolno zabijać istoty ludzkie w majestacie prawa, szerząc ideał sprawiedliwości według prawa bez miłosierdzia. Dalsze wypowiedzi "Obserwatora" zamierzam z mojego bloga usuwać.
-
2015/01/11 11:05:17
Nie zgadzam sie na wykluczanie nikogo ze spoleczenstwa. Od tego jest prawo i sad, zeby oceniac, kto je lamie.
Nasza wspolna odpowiedzialnoscia jest dazenie do sprawiedliwosci, wsparcie zachowania godnosci zarowno przez ofiare jak i sprawce, a takze umozliwienie temu ostatniemu naprawienia szkod.
Wyrzekam sie zabijania, tortur i niesprawiedliwosci w spoleczenstwie, w ktorym zyje.
-
Gość: Henryk Kowalski, *.adsl.inetia.pl
2015/01/19 23:52:17
Panie Dąbkowski, dyskusja toczy się o karaniu zbrodniarzy, oczywiście przez sąd jeśli to możliwe, więc mowa o "niewykluczaniu" jest nieporozumieniem. W najcięższych przypadkach nie ma już mowy o godności sprawcy bo on jej nie posiada, ani o naprawieniu przez niego szkód bo to niemożliwe. Pozostaje sprawiedliwość którą można z honorem wykonać lub nikczemnie zlekceważyć.