To zdjęcie
"trzynastego kosza
na ułomki"
prowadzi
do szczegółów
przedsięwzięcia:









Kliknij w okładkę poniżej
i dowiedz się
o "Co to, to nie".
Nowa książka
Haliny Bortnowskiej
z przedmową
Adama Michnika
i posłowiem
Jerzego Sosnowskiego:
"Co to, to nie.
Myślennik
Haliny Bortnowskiej",
książka, która
może stanowić
początek istotnej debaty
o tym,
jak nie wykluczać
i jednocześnie
trzymać standardy








W sprzedaży są jeszcze
ostatnie egzemplarze
poprzednich książek, wystarczy kliknąć w okładki:

Książka
"Wszystko będzie
inaczej"


Książka do czytania
w całości za darmo
w Cyfrowej Bibliotece Narodowej
Polona

- nie tylko
na Adwent


---

Jestem uparcie nazywana publicystką katolicką , bo wielu redaktorom zależy na tym, by pokazać istnienie opinii katolickiej tego typu, co moja. Uzupełniam paletę. Redaktorzy mogą się kierować szlachetnymi względami. Bardziej liczyłabym się dla nich jako reprezentantka Kościoła niż mogę znaczyć po prostu jako ja. Biorąc realnie - tak na pewno jest.

Może szkoda - ale ja nie chcę z tego korzystać. Czuję w sobie głęboką niechęć do uzurpowania sobie tytułu, który właściwie każdy może zakwestionować: w imieniu władzy piastowanej w Kościele, albo w przekonaniu, że lepiej wie, co się z katolicyzmem zgadza, a co nie.

Jako publicystka bezprzymiotnikowa jestem świadkiem swojej wiary wolnym i dobrowolnym. Każdy może sam ocenić, z jakich pozycji wychodzę, dlaczego mówię to, co mówię. Racje zawarte są w tekście, nie w podpisie piszącego. Proszę o tej deklaracji łaskawie pamiętać czytając ten blog i inne moje publikacje.

Blog > Komentarze do wpisu

NIEDZIELA OSTATNIEJ DROGI DO JEROZOLIMY – ZWANA „PALMOWĄ”

… „co o Mnie pisano, to wszystko wykonam”. O  tym „wykonaniu” wypada myśleć, to jest treść naszej chrzcielnej wiary.

Mamy rozważać tajemnicę Jezusa - Ofiarnika i ofiary.

W tym rozważaniu trzeba zachować świadomość, że ta tajemnica to przepaść.

A oto prolog: ingres w obręb murów Jerozolimy. Kto wychodzi naprzeciw? Dzieci żydowskie z gałązkami oliwnymi i wielkimi liśćmi palm.

„Dzieci żydowskie” – takie jak te, które w naszych czasach te szły na śmierć.

Może u początku tej tajemniczej, wyjątkowej niedzieli – warto pomyśleć o naszych „palmach” jako o pamiątce po tamtych dzieciach z Betfage i Betanii i dzieciach z Jerozolimy i także o korowodzie bezradnych, krzywdzonych, skazanych przez „świat”. Gorzki, jak gdyby ironią podszyty pochód  powitalny dla znającego wyrok skazańca.

                                                                                   ***

Dziś, w niedzielę z palmami, wypada podjąć decyzję: czy w tym tygodniu wykroimy miejsce i czas na rozważanie wiary chrzcielnej – co zrobimy z dniami Wielkimi – Czwartkiem, Piątkiem, Sobotą, Niedzielą Niedziel?

Coś MUSI z samorekolekcji konkretnie wynikać!

Wnioskiem może być postanowienie, by dotykać Stołu  Słowa w każdym z Wielkich Dni – coś z niego – z tego stołu – pochwycić coś z niego, unieść ze sobą, jak to czynią ptaki  z tym, co odkryją w karmniku.

[patrz też:   http://polona.pl/item/11328482/0/  ]



piątek, 27 marca 2015, halina.bortnowska

Polecane wpisy