To zdjęcie
"trzynastego kosza
na ułomki"
prowadzi
do szczegółów
przedsięwzięcia:









Kliknij w okładkę poniżej
i dowiedz się
o "Co to, to nie".
Nowa książka
Haliny Bortnowskiej
z przedmową
Adama Michnika
i posłowiem
Jerzego Sosnowskiego:
"Co to, to nie.
Myślennik
Haliny Bortnowskiej",
książka, która
może stanowić
początek istotnej debaty
o tym,
jak nie wykluczać
i jednocześnie
trzymać standardy








W sprzedaży są jeszcze
ostatnie egzemplarze
poprzednich książek, wystarczy kliknąć w okładki:

Książka
"Wszystko będzie
inaczej"


Książka do czytania
w całości za darmo
w Cyfrowej Bibliotece Narodowej
Polona

- nie tylko
na Adwent


---

Jestem uparcie nazywana publicystką katolicką , bo wielu redaktorom zależy na tym, by pokazać istnienie opinii katolickiej tego typu, co moja. Uzupełniam paletę. Redaktorzy mogą się kierować szlachetnymi względami. Bardziej liczyłabym się dla nich jako reprezentantka Kościoła niż mogę znaczyć po prostu jako ja. Biorąc realnie - tak na pewno jest.

Może szkoda - ale ja nie chcę z tego korzystać. Czuję w sobie głęboką niechęć do uzurpowania sobie tytułu, który właściwie każdy może zakwestionować: w imieniu władzy piastowanej w Kościele, albo w przekonaniu, że lepiej wie, co się z katolicyzmem zgadza, a co nie.

Jako publicystka bezprzymiotnikowa jestem świadkiem swojej wiary wolnym i dobrowolnym. Każdy może sam ocenić, z jakich pozycji wychodzę, dlaczego mówię to, co mówię. Racje zawarte są w tekście, nie w podpisie piszącego. Proszę o tej deklaracji łaskawie pamiętać czytając ten blog i inne moje publikacje.

Blog > Komentarze do wpisu

Między dużą a małą literą. s/S

 

 

   Sierpień 1980.

   Najpierw niesłychane, nieprawdopodobne, elektryzujące wieści z Gdańska. A my tu, w Nowej Hucie. Jestem stąd i wiem, gdzie iść, aby się dowiedzieć i przydać – do pomocy. Odnajduję mały pokoik, pierwsza siedziba. Tu praca trwa, prawie w rytmie czterobrygadowym. Ja też najczęściej przychodzę pomagać o szóstej rano. Wielu jestem znana z parafii w Bieńczycach i ze szpitala, gdzie powstawało hospicjum. 

   A tu tworzymy Komisję Robotniczą Hutników – „KRH”. Ludzie porzucają „stare związki” podporządkowane PZPR,  przychodzą do KRH z pytaniami, z gotowością, z determinacją, by od początku łączyć się w to nowe, własne. Któregoś dnia wraca delegacja wysłana do Gdańska. Siedzimy w Sali, scena udekorowana lśniącymi bryzgami z wielkiego pieca. Są, jak zastygłe płomienie.

   Ci, co dotarli do źródła tego nowego własnego, opowiadają, co wiedzieli. Ktoś z nich mówi: „…będzie się nazywać „Solidarność”. Łzy nie tylko z moich oczu. Westchnienie. Jedno, wspólne, pełne radości potwierdzenie. Tak, będzie nasza Solidarność. Nasz NSZZ Solidarność.

                                                                         *

   Papież Jan Paweł II przeczuł ją pisząc dla nas i o nas Encyklikę o człowieku pracującym (Laborem Exercens). Potem nieraz mówił o Solidarności; on i ks. Józef Tischner, na niej budujący aktualną, konkretną etykę. Oczekiwałam słów Papieża o naszej sprawie KRH – NSZZ Solidarność. On jednak trzymał się mówienia o solidarności – ludzkiej postawie, cnocie, powołaniu, gotowości do „jeden za drugiego, jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”.

    Taki miał też być Związek „S”. Nie przestają za takim tęsknić. Ale najpierw trzeba się nauczyć i zdecydować tak żyć – solidarnie. Na przykład przyjmując uchodźców.

                                                                                                                 

niedziela, 13 września 2015, halina.bortnowska

Polecane wpisy

  • Nad nieoznaczonym grobem, nad polami popiołów

    W tych miejscach jedyna stosowna modlitwa, którą tylko po części rozumiemy. Naprawdę wiemy tylko, co znaczy prośba: chleba naszego powszedniego daj nam –

  • O aborcji

    Tematy wracają. Osoba długowieczna nie powinna lekceważyć tych powrotów. Każdy etap społecznej debaty ma znaczenie i wpływ na nowe ludzkie losy. Dlatego chcę by

  • Komitet

    "Nie palcie Komitetów, zakładajcie własne!" To kiedyś Jacek Kuroń.Co to jest „komitet”? Każdy może użyć i nadużyć nazwy. Nie wiem, czy liczni są ci,