To zdjęcie
"trzynastego kosza
na ułomki"
prowadzi
do szczegółów
przedsięwzięcia:









Kliknij w okładkę poniżej
i dowiedz się
o "Co to, to nie".
Nowa książka
Haliny Bortnowskiej
z przedmową
Adama Michnika
i posłowiem
Jerzego Sosnowskiego:
"Co to, to nie.
Myślennik
Haliny Bortnowskiej",
książka, która
może stanowić
początek istotnej debaty
o tym,
jak nie wykluczać
i jednocześnie
trzymać standardy








W sprzedaży są jeszcze
ostatnie egzemplarze
poprzednich książek, wystarczy kliknąć w okładki:

Książka
"Wszystko będzie
inaczej"


Książka do czytania
w całości za darmo
w Cyfrowej Bibliotece Narodowej
Polona

- nie tylko
na Adwent


---

Jestem uparcie nazywana publicystką katolicką , bo wielu redaktorom zależy na tym, by pokazać istnienie opinii katolickiej tego typu, co moja. Uzupełniam paletę. Redaktorzy mogą się kierować szlachetnymi względami. Bardziej liczyłabym się dla nich jako reprezentantka Kościoła niż mogę znaczyć po prostu jako ja. Biorąc realnie - tak na pewno jest.

Może szkoda - ale ja nie chcę z tego korzystać. Czuję w sobie głęboką niechęć do uzurpowania sobie tytułu, który właściwie każdy może zakwestionować: w imieniu władzy piastowanej w Kościele, albo w przekonaniu, że lepiej wie, co się z katolicyzmem zgadza, a co nie.

Jako publicystka bezprzymiotnikowa jestem świadkiem swojej wiary wolnym i dobrowolnym. Każdy może sam ocenić, z jakich pozycji wychodzę, dlaczego mówię to, co mówię. Racje zawarte są w tekście, nie w podpisie piszącego. Proszę o tej deklaracji łaskawie pamiętać czytając ten blog i inne moje publikacje.

Blog > Komentarze do wpisu

Nasz dom

Halina Bortnowska

                                         od nowa

                                          od początku

                                           aż do końca

Nasz dom, czyli długoletnie mieszkanie, był jak powoli butwiejące i coraz ciaśniejsze gniazdo. Ściany miał sklecone z książek i papierzysk. Nowe przedmioty i nowe wątki z trudem mieściły się, wpychane między dawne i zgłuszone. Wszystko pasowało do nas, przylegające niby wygodnie, ale przecież ciasno.  Od  pewnego czasu cały ten zastygły porządek przeszkadzał cokolwiek odkryć czy odnaleźć. Niekiedy odkrycia zdarzały się przypadkiem i były nietrwałe. Odnalezione znów ginęło. Przypominam sobie  song ze zgromadzenia Światowej Rady Kościołów w Uppsali w 1968 roku.  Opiewał on ”the paper river”, rzekę z papierów, daleką od życiodajnej roli prawdziwych wód nasycających zielone doliny. Nasz dom gęsto nasycony został papierową młaką.

   I oto – jak sądzę – pod koniec podróży staraniem dzieci i przyjaciół jest nam ofiarowana – w tym samym miejscu nowa i uderzająco nowa przestrzeń.

   Najlepiej demonstruje to podłoga.

    Była pokryta spękaną wykładziną i dywanikami, które z trudem maskowały stan wyczerpania możliwości. Teraz wygląda jakby składała się z wyszorowanych do białości prawdziwych desek. Jest tłem do tego, co się na niej odbywa: ludzkich stąpań i obrotów kół inwalidzkiego wózka. Ta podłoga jest pogodna i przytulna dla stóp także bosych. Łatwo znaleźć coś, co na nią  spadnie. Jest odpowiednikiem gładkiego białego sufitu, bez złowieszczych pęknięć. Może wrócą, gdy byle jaki budynek dalej będzie osiadał. Na razie sufit budzi optymizm, jak policzek kryty dobrym makijażem.

Rośliny.

   W naszym domu na 9 piętrze, poza zasięgiem spojrzeń ingerujących w prywatność, nigdy nie było  zasłon czy firanek. Ochronę przed upałem i przed ponurym jesienno zimowym światem wzięły na siebie nasze rośliny. Żyły z nami jak w naturze konkurując między sobą i wspierając się wzajemnie w dążeniu ku światłu dla siebie. Oddychały z nami, dla nas uwalniały nadwyżkę tlenu i wilgoci. Po remoncie czują się jak po zakończeniu działań wojennych. Mam nadzieję, że potrafią odrodzić piękne pędy i zdążą, nim coraz krótsze dni ograniczą wzrost. A potem pojawią się kwiaty. Na razie będzie kwitnąć za oknem. Na miejscach spalonych słońcem pojawią się wrzosy, wrzośce i lawenda.

30 sierpnia 2015.

niedziela, 13 września 2015, halina.bortnowska

Polecane wpisy

  • Nad nieoznaczonym grobem, nad polami popiołów

    W tych miejscach jedyna stosowna modlitwa, którą tylko po części rozumiemy. Naprawdę wiemy tylko, co znaczy prośba: chleba naszego powszedniego daj nam –

  • O aborcji

    Tematy wracają. Osoba długowieczna nie powinna lekceważyć tych powrotów. Każdy etap społecznej debaty ma znaczenie i wpływ na nowe ludzkie losy. Dlatego chcę by

  • Komitet

    "Nie palcie Komitetów, zakładajcie własne!" To kiedyś Jacek Kuroń.Co to jest „komitet”? Każdy może użyć i nadużyć nazwy. Nie wiem, czy liczni są ci,