To zdjęcie
"trzynastego kosza
na ułomki"
prowadzi
do szczegółów
przedsięwzięcia:









Kliknij w okładkę poniżej
i dowiedz się
o "Co to, to nie".
Nowa książka
Haliny Bortnowskiej
z przedmową
Adama Michnika
i posłowiem
Jerzego Sosnowskiego:
"Co to, to nie.
Myślennik
Haliny Bortnowskiej",
książka, która
może stanowić
początek istotnej debaty
o tym,
jak nie wykluczać
i jednocześnie
trzymać standardy








W sprzedaży są jeszcze
ostatnie egzemplarze
poprzednich książek, wystarczy kliknąć w okładki:

Książka
"Wszystko będzie
inaczej"


Książka do czytania
w całości za darmo
w Cyfrowej Bibliotece Narodowej
Polona

- nie tylko
na Adwent


---

Jestem uparcie nazywana publicystką katolicką , bo wielu redaktorom zależy na tym, by pokazać istnienie opinii katolickiej tego typu, co moja. Uzupełniam paletę. Redaktorzy mogą się kierować szlachetnymi względami. Bardziej liczyłabym się dla nich jako reprezentantka Kościoła niż mogę znaczyć po prostu jako ja. Biorąc realnie - tak na pewno jest.

Może szkoda - ale ja nie chcę z tego korzystać. Czuję w sobie głęboką niechęć do uzurpowania sobie tytułu, który właściwie każdy może zakwestionować: w imieniu władzy piastowanej w Kościele, albo w przekonaniu, że lepiej wie, co się z katolicyzmem zgadza, a co nie.

Jako publicystka bezprzymiotnikowa jestem świadkiem swojej wiary wolnym i dobrowolnym. Każdy może sam ocenić, z jakich pozycji wychodzę, dlaczego mówię to, co mówię. Racje zawarte są w tekście, nie w podpisie piszącego. Proszę o tej deklaracji łaskawie pamiętać czytając ten blog i inne moje publikacje.

Blog > Komentarze do wpisu

Europejski Dzień przeciw Karze Śmierci 2015

Odnajdź miejsce, które kojarzysz z wykonywaniem wyroków śmierci. Pomyśl chwilę - wspomnij tych, co czekali na wyrok i tych, co obecnie mogą się go spodziewać. Są tacy. I dlatego święto 10 października jest potrzebne.

1. Dzień 10 października jest w Unii Europejskiej - a więc i w Polsce - świętem życia bez cienia kary śmierci. Nie ma tego cienia bezpośrednio nad nami i nad wieloma szczęśliwymi społeczeństwami. Warto pamiętać, że to właśnie Unia Europejska jednogłośnie ustanowiła 10 października dniem wolności od kary śmierci.

2. Szczęśliwie Polska nie złamała koniecznej jednomyślności w sprawie ustanowienia 10 października świętem abolicji. Przysłużył się temu wynik ówczesnych wyborów parlamentarnych. Polscy prawnicy w przeważającej sile już wcześniej, w latach 1980. odrzucali karanie śmiercią - i na płaszczyźnie teoretycznej, i praktycznej.

3. Na świecie pokusa karania śmiercią trwa. Wciąż ulega jej część Stanów Zjednoczonych. Wielkie połacie globu - jak Chiny - wciąż praktykują karanie śmiercią. I podobnie sąsiedzka z Polską Białoruś. Na tym tle wyraźnie widać, że 10 października przeciwnicy karania śmiercią w Polsce mogą z przekonaniem świętować naszą przynależność do strefy wolnej od groźnego cienia.

4. Ale czy ta wolność jest naprawdę ugruntowana i bezpieczna? Z jednej strony - TAK. Odrzucenie kary śmierci właśnie, wolność od niej - to istotna i niezbywalna część prawnego i moralnego dorobku Unii Europejskiej. Wciąż można na to liczyć.

5. Ale rzeczywista wolność to wolność od pokusy. Ta opiera się na sile przekonania obywateli. Przekonanie o niegodności karania śmiercią wciąż trzeba gruntować od nowa. Wielu osobom brak przekonania, że jest to sprawa pilna i aktualna.

6. Moim zdaniem niesłusznie schodzi ona na dalszy plan. Uważam, że zasługuje na ustawiczną pamięć i zaangażowanie - przede wszystkim z uwagi na fundamentalny związek z przestrzeganiem praw człowieka. Wolność od samej możliwości bycia karanym śmiercią to centralne uprawnienie każdej jednostki.

7. Proponuję przeciwnikom kary śmierci, dla utwierdzenia w zaangażowaniu: w dniu 10 października, w Europejskim Dniu Przeciw Karze Śmierci, odnajdź miejsce, które kojarzysz z wykonywaniem wyroków śmierci. Cmentarz, gdzie spoczywają ciała skazanych. Mur więzienny. Tablicę pamiątkową. Miejsca egzekucji zakładników. Pomyśl chwilę - wspomnij tych, co czekali na wyrok i tych, co obecnie mogą się go spodziewać. Są tacy. I dlatego nasze święto jest potrzebne.

8. Niech każdy wybierze miejsce wspominania sobie najbliższe. Dla mnie byłby to warszawski "Zieleniak", gdzie śmierć minęła mnie z tak bliska. Ale może spotkajmy się w Warszawie 10 października na Umschlagplatz, skąd skazanych wywożono do Treblinki? Niech to będzie pora zmierzchu, około 18-ej.

9. Jakiekolwiek miejsce wybierzemy, można tam położyć kwiat, liść albo kamyk.

piątek, 09 października 2015, halina.bortnowska

Polecane wpisy