To zdjęcie
"trzynastego kosza
na ułomki"
prowadzi
do szczegółów
przedsięwzięcia:









Kliknij w okładkę poniżej
i dowiedz się
o "Co to, to nie".
Nowa książka
Haliny Bortnowskiej
z przedmową
Adama Michnika
i posłowiem
Jerzego Sosnowskiego:
"Co to, to nie.
Myślennik
Haliny Bortnowskiej",
książka, która
może stanowić
początek istotnej debaty
o tym,
jak nie wykluczać
i jednocześnie
trzymać standardy








W sprzedaży są jeszcze
ostatnie egzemplarze
poprzednich książek, wystarczy kliknąć w okładki:

Książka
"Wszystko będzie
inaczej"


Książka do czytania
w całości za darmo
w Cyfrowej Bibliotece Narodowej
Polona

- nie tylko
na Adwent


---

Jestem uparcie nazywana publicystką katolicką , bo wielu redaktorom zależy na tym, by pokazać istnienie opinii katolickiej tego typu, co moja. Uzupełniam paletę. Redaktorzy mogą się kierować szlachetnymi względami. Bardziej liczyłabym się dla nich jako reprezentantka Kościoła niż mogę znaczyć po prostu jako ja. Biorąc realnie - tak na pewno jest.

Może szkoda - ale ja nie chcę z tego korzystać. Czuję w sobie głęboką niechęć do uzurpowania sobie tytułu, który właściwie każdy może zakwestionować: w imieniu władzy piastowanej w Kościele, albo w przekonaniu, że lepiej wie, co się z katolicyzmem zgadza, a co nie.

Jako publicystka bezprzymiotnikowa jestem świadkiem swojej wiary wolnym i dobrowolnym. Każdy może sam ocenić, z jakich pozycji wychodzę, dlaczego mówię to, co mówię. Racje zawarte są w tekście, nie w podpisie piszącego. Proszę o tej deklaracji łaskawie pamiętać czytając ten blog i inne moje publikacje.

W obronie demokracji

piątek, 18 grudnia 2015
"Nie palcie Komitetów, zakładajcie własne!" To kiedyś Jacek Kuroń. Co to jest „komitet”? Każdy może użyć i nadużyć nazwy. Nie wiem, czy liczni są ci, którzy zastanawiają się nad nią. Czym Komitet różni się od partii, związku, stowarzyszenia czy klubu?
wtorek, 08 grudnia 2015
Nie jest mi obcy postulat czy hasło „patriotyzmu konstytucyjnego”. Taki „patriotyzm” ma być praktykowany w USA. Ludzie, którzy tam żyją jako obywatele uczą się więzi wzajemnej poprzez to, jak przyswajają sobie podstawowe dyrektywy konstytucji. Ten tekst otoczony jest szacunkiem, stanowi wspólną „laicką świętość”, choć nie odciętą od przeżywania Transcendencji i poszanowania dla pamięci i przekonań istotnych dla współobywateli i ich gości. Konstytucja to nie tylko fundament pewnego porządku prawnego, jakiegoś opisu praw, które przysługują i obowiązków, stanowiących logiczny odpowiednik praw. Konstytucja stawia obywateli w konfrontacji z tym, co uprzytamnia im ich tożsamość. Tego rodzaju przywołanie ważnych wartości, akt utożsamienia z nimi wyraźnie ma miejsce we wstępie do konstytucji, zwanym preambułą. Wyruszając w drogę, rozpoczynając budowę rozbudzamy w sobie świadomość, kim jesteśmy i chcemy być, co nas łączy – nie przeciwstawiając reszcie świata. Bardzo ważna jest świadomość, że rozmaitość, swojskość, cały zestaw czy zapas tego, co wspólne, co narzuca się pojmowaniu – ma łączyć, być żywą bazą porozumienia. To porozumienie ożywia i spaja więź ogólnoludzką.