To zdjęcie
"trzynastego kosza
na ułomki"
prowadzi
do szczegółów
przedsięwzięcia:









Kliknij w okładkę poniżej
i dowiedz się
o "Co to, to nie".
Nowa książka
Haliny Bortnowskiej
z przedmową
Adama Michnika
i posłowiem
Jerzego Sosnowskiego:
"Co to, to nie.
Myślennik
Haliny Bortnowskiej",
książka, która
może stanowić
początek istotnej debaty
o tym,
jak nie wykluczać
i jednocześnie
trzymać standardy








W sprzedaży są jeszcze
ostatnie egzemplarze
poprzednich książek, wystarczy kliknąć w okładki:

Książka
"Wszystko będzie
inaczej"


Książka do czytania
w całości za darmo
w Cyfrowej Bibliotece Narodowej
Polona

- nie tylko
na Adwent


---

Jestem uparcie nazywana publicystką katolicką , bo wielu redaktorom zależy na tym, by pokazać istnienie opinii katolickiej tego typu, co moja. Uzupełniam paletę. Redaktorzy mogą się kierować szlachetnymi względami. Bardziej liczyłabym się dla nich jako reprezentantka Kościoła niż mogę znaczyć po prostu jako ja. Biorąc realnie - tak na pewno jest.

Może szkoda - ale ja nie chcę z tego korzystać. Czuję w sobie głęboką niechęć do uzurpowania sobie tytułu, który właściwie każdy może zakwestionować: w imieniu władzy piastowanej w Kościele, albo w przekonaniu, że lepiej wie, co się z katolicyzmem zgadza, a co nie.

Jako publicystka bezprzymiotnikowa jestem świadkiem swojej wiary wolnym i dobrowolnym. Każdy może sam ocenić, z jakich pozycji wychodzę, dlaczego mówię to, co mówię. Racje zawarte są w tekście, nie w podpisie piszącego. Proszę o tej deklaracji łaskawie pamiętać czytając ten blog i inne moje publikacje.

Lustracja: czyje lustro?

czwartek, 10 lipca 2008
Potwierdzam odbiór umieszczonych na moim blogu komentarzy, świadczących, że ich autorzy niestety wierzą esbeckim kwitom i bardzo dowolnym, wręcz fantastycznym interpretacjom tych kwitów.

Jeszcze raz stwierdzam:

Nie byłam tym, co chcieli ze mnie zrobić najpierw esbecy, potem ci komentatorzy. Nie mam na sumieniu donosów na nikogo. Mam spokojną nadzieję, że ci, co byli i są mi bliscy, będą wierzyć własnym oczom i uszom, a nie oszczerczym "donosom".

Skorzystam natomiast ze swego prawa do usuwania z mojego blogu tekstów, w których czytam fałszywe zarzuty. Ci, co chcą je głosić, mają do dyspozycji mnóstwo innych miejsc.
środa, 02 lipca 2008
Gniewa mnie i śmieszy uparcie powtarzane zdanie, że twórcy teczkowych dokumentów pisali w nich prawdę, bo jakoby pisali dla siebie. Czy w ogóle łatwo widzieć i pisać prawdę, choćby rzeczywiście "dla siebie"? Myślę, że oni patrzyli na swoich rozmówców oczami, w których tkwiły okruchy diabelskiego lustra. Według Andersena (w prologu do "Królowej Śniegu") to było tak. Sam diabeł zrobił lustro, w którym wszystko dobre i ładne rozpływało się w nicość. A to, co bez wartości, ohydne, występowało wyraźnie. Diabelscy uczniowie biegali wszędzie z tym lustrem, aż wpadli na pomysł, by polecieć do nieba i zabawić się kosztem jego mieszkańców. Ale po drodze lustro wypadło im z rąk za ziemię i rozprysło się na "tysiące milionów okruchów". To było najgorsze, bo kawałki mniejsze od ziarnka piasku rozleciały się daleko. Gdy wpadły do oka, człowiek widział tylko to, co złe. A okruch w sercu zmieniał je w lód. W powietrzu wciąż unoszą się maleńkie okruchy tego lustra.
Niedopuszczalne jest połączenie funkcji Dyrektora Biura Lustracyjnego IPN, będącego obecnie oskarżycielem publicznym w sprawach lustracyjnych, z rolą autora omawiającego w swoich publikacjach sprawy, które były, są, lub mogą w przyszłości stać się przedmiotem postępowania lustracyjnego. Sytuację taką można przyrównać do opublikowania przez Prokuraturę, książki autorstwa szefa tej Prokuratury, w której podważane są ustalenia poczynione prawomocnym wyrok uniewinniającym, w sprawie z oskarżenia tejże Prokuratury. Pracownicy IPN, jako funkcjonariusze publiczni posiadają istotne prawa i obowiązki, których nie da się pogodzić z każdą działalnością, którą prowadzić może swobodnie osoba nie dzierżąca władzy publicznej.

Wolność słowa i wolność prowadzenia badań naukowych nie może godzić w domniemanie niewinności i zasadę rozdziału władzy sądowniczej i wykonawczej.

Podpisali członkowie Komitetu Helsińskiego w Polsce:

Teresa Bogucka, Halina Bortnowska-Dąbrowska, Jerzy Ciemniewski, Marek Edelman, Janusz Grzelak, Zbigniew Hołda, Jacek Kurczewski, Wojciech Maziarski, Michał Nawrocki, Marek Antoni Nowicki, Danuta Przywara, Marek Safjan, Stefan Starczewski

------------

W toku swoich działań w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i w Komitecie Helsińskim w Polsce, wraz z innymi członkami Komitetu, podpisałam powyższe oświadczenie Komitetu, które zostało przekazane mediom i przedstawione na Konferencji Prasowej poświęconej sprawozdaniu z prac Programu "Prawa człowieka, a rozliczenia z przeszłością". Popieram ten program i oczywiście solidaryzuję się z oświadczeniem.

Bardzo proszę sympatyków "Myślennika" o przeczytanie tego tekstu, a także w związku z moim udziałem w krytyce formy, jaką przybrała lustracja - udostępniam tu zamieszczony w "Znaku" tekst związany z publikacją ks. Isakowicza Zaleskiego:
http://halinabortnowska.blox.pl/resource/Link_do_Nowej_Huty.txt